W piątek, 24 lipca uszkodzony odcinek drogi między stawami w Bagieńcu został oficjalnie przekazany wykonawcy. Tym samym stał się placem budowy. Mieszkańców i kierowców obowiązuje całkowity zakaz ruchu w obu kierunkach. Od dzisiaj wszelkie próby przejazdu nie są już tylko złamaniem przepisów drogowych, ale nielegalnym wtargnięciem na teren budowy, co stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia.

Droga w Bagieńcu ucierpiała w wyniku powodzi we wrześniu 2024 r. W 2025 r. zlecono opracowanie dokumentacji projektowej. Pozyskano tez ponad 500 tys. zł dofinansowania w ramach środków przeznaczonych na usuwanie szkód po powodzi. W lutym tego roku drogę zamknięto, mimo to dochodziło do notorycznego łamania przepisów i przejazdów przez uszkodzony odcinek. Informujemy, że od dzisiaj wszelkie próby przejazdu nie są już tylko złamaniem przepisów drogowych, ale nielegalnym wtargnięciem na teren budowy, co stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia.
Za niestosowanie się do znaku B-1 („zakaz ruchu w obu kierunkach”) grozi mandat karny w wysokości do 5 000 zł oraz naliczenie punktów karnych. Za nielegalne wtargnięcie na plac budowy (Kodeks karny – art. 193): wstęp na oznakowany i przekazany wykonawcy plac budowy bez odpowiedniego upoważnienia stanowi naruszenie prawa, za co grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Za narażenie się na niebezpieczeństwo (Kodeks karny – art. 160): poruszanie się po placu budowy, na którym pracuje ciężki sprzęt i występują głębokie wykop / uszkodzenia konstrukcyjne, stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia – zarówno własnego, jak i pracowników budowlanych. Grozi za to kara pozbawienia wolności do lat 3.